Czego się nauczyliście przez ten rok?
Powoli nadchodzi już czas podsumowań, wyznaczanie celi na rok przyszły, więc takie rady ode mnie dla was odnośnie tego co się nauczyłem przez ostatnie ok. 365 dni Przede wszystkim, że każde działanie jest lepsze od braku działania. Podejmowanie różnych wyzwań, poznawanie nowych ludzi, dziewczyn, próbowanie nowych rzeczy, na które los ci daje szansę zawsze jest lepsze od siedzenia na dupie. W każdej sytuacji. Wiadomo trzeba też odpoczywać, ale lepiej mieć zbyt dużo na głowie niż nic nie mieć, siedzieć w domu. Mógłbym się tutaj rozpisywać, ale chyba tyle wystarczy. I było to najważniejsze dla mojego sporego rozwoju w tym roku. Podsumowanie tego: Jeżeli utkniesz nad jakimś problemem, nie siedź i nie myśl o tym; po prostu zacznij nad nim pracować. Nawet jeśli nie będziesz wiedział, co robić, sam fakt pracy nad problemem sprawi, że właściwe koncepcje w końcu pojawią się w twojej głowie Druga rzecz - lepiej mi szedł rozwój, gdy zapisywałem sobie co muszę zrobić następnego dnia, cele tygodniowe, miesięczne. Trzecia - znacznie lepiej się czuję pełen energii, miłości do życia, bliźniego itp. gdy ćwiczę co drugi dzień, robię cardio oraz robię to co sobie postanowiłem, że mam do zrobienia dzisiaj, a mega słabo gdy śpię poniżej 6, 7 godzin, nie ćwiczę. Czwarta - gdy nie jestem sobą podczas rozmowy, relacji z ludźmi - overthinkuje, przebodźcowany jestem, zmęczony itp. wystarczy skupić się na swoich odczuciach, tym co w takiej sytuacji czujesz. Przeczytałem to w takiej ksiazce i na serio mega pomaga. Taki trick, który pozwala wrócić do bycia sobą. Takie najważniejsze rzeczy, które mogą się wam przydać, a nie będziecie musicieli tyle przeżyć co ja by do tego dojść :D