Chciałem zrobić to w sylwestra, ale nie mogłem wytrzymać - jestem napompowany i muszę z siebie trochę wyrzucić 1. Osiągnięcia: - Poznałem mnóstwo nowych ludzi - będę chciał się z kilkoma osobami zacząć częściej spotykać, bo klasę mam... dziwną, więc trochę doskwiera mi samotność - Bardzo dobrze poszła mi nauka w tym roku. Wiem ze to mało konkretne, ale miałem średnią na koniec roku 5,78, wygrałem masę konkursów - nie tylko takich małych, bo wygrałem też np tablet, a tym roku szkolnym też sukcesów mi nie brakuje - Zacząłem być sobą - do jeszcze niedawna przed każdą osobą próbowałem pokazać się z najlepszej strony i jest to normalne, ale to było takie zakłamywanie co do tego jaki jestem, albo może kim jestem - Z tą rzeczą mam trochę problem, ale to potem opowiem. Byłem zmuszony zmienić drużynę harcerską i wydaje mi się ze mam dosyć dobry start, bo po niecałym roku dostałem krzyż harcerski (o tym też potem opowiem), mam w najbliższym czasie dostać funkcję w zastępie i wgl wydaje mi się że zrobiłem dobre wrażenie - Wróciłem trochę do rysowania, bo znudziło mi się granie na kompie i oglądanie cały czas YT. 2. Porażki - Straciłem kontakt ze znajomymi ze starej drużyny harcerskiej. Bardzo mi z tego powodu żal, bo mieliśmy zgraną grupę, a ostatnio się spotkaliśmy, a przynajmniej chcieliśmy spotkać. Zorganizowaliśmy spotkanie i mieli pojawić się wszyscy, a pojawiła się może połowa, a poza tym jakby czulem, że to już nie jest to co kiedyś... - Stracilem mnóstwo czasu na telefonie - Przytyłem. Byłem na diecie, schudłem 10 kg, wtedy dietetyk przestał mi odpisywać i w pół roku przytyłem 20 kilo - Mam do siebie problem... Stara drużyna harcerska to była moja miłość. Starsi zaczęli się sypać, we wrześniu dostałem funkcję - zostałem zastępowym, czyli miałem prowadzić zastępem, organizować zbiórki zastępowi itd. Zorganizowałem 3 zbiórki - pierwsza to było jedno wielkie gówno. Na drugiej ugryzł mnie pies, przez co pojechałem do szpitala, zastąpiła mnie koleżanka. Trzecia była nawet nawet, lecz nie ma ją organizowałem, lecz koleżanka, bo potrzebowała do czegoś. Przez jakieś 3 miesiące byłem chory, więc było bez zbiórek. I wtedy dowiedzieliśmy się, że nasza drużyna będzie istniała tylko do końca 2024. Poddałem się... Mieliśmy wszyscy pójść do jednej drużyny, a skończyło się tak, że prawie nikt nie zmienił, a co co zmienili poszli do różnych drużyn. Czuję się dobrze w nowej drużynie i to mnie boli. Dostałem właśnie ten cholerny krzyż harcerski, czyli coś co u mnie dostawało się za lata pracy, a tutaj dostałem go po niecałym roku, bo w nowej drużynie tutaj dostaja właśnie po roku. Mam żal, że kiedy mogłem go nic nie zrobiłem.