wiec zaczne od konca, leze wlasnie wkurwiony na podlodze po 26minutach 1ego "treningu" zardzewiakow, z lezenia na brzuchu pokonala mnie pozycja kobry... zakuło w dysku i niesamowity wkurw, a teraz troche sie cofne... problemy z plecami od kilku dobrych lat, w marcu przepuklina l5-s1 i przez dwa tygodnie nie dalem rady wstac z lozka, odwiedzonych kilku fizjo, chirurgow, rezonans etc. dyskopatia, ale znalazlem treningi tutaj i tak sobie lecialem powolutku, doszedlem do polowy raczkujacych, bol minal, lecialem sobie nawet pistolety bez bolu, jaskoleczki czy malpie przeskoki, i wszystko to **uj, znowu leze i nie dam rady sie podniesc... plecy od paru tygodni dawaly sie coraz bardziej we znaki wiec schodzilem z treningow na coraz to nizsze zardzewiale... az pokonal mnie trening numer 1... no i co teraz? ja pier*** przez ostatnie kilka miesiecy wymienione kilka materacy, kilku fizjo rozklada rece i mowi ze nie potrafi mi bardziej pomoc, fotel masujacy tez daje tylko dorazna ulge, chirurg mowi ze jak nie chce operacji to tez nie pomoze... wymienione kilka poduszek do spania i jakies rozne dziwne kliny pod poslady czy poduszki do spania pod nogi itp. prace mam przed kompem - to probuje na stojaco z podniesionym biurkiem, nic, jak nauczylem sie glebokiego siadu to tak pracowalem z biurkiem przy samej glebie, nic, krzeslo ergonomiczne, nic, po wszystkim jest gorzej, jakies masazery tensy na plecy i biodra, nic, klade sie spac to po godzinie nie moge juz sie nawet obrocic przez bol, no wydaje mi sie ze probowalem juz wszystkiego a bol wraca ciagle, podzielcie sie prosze co pomoglo wam / waszym znajomym w chronicznym bolu plecow bo juz mi łeb paruje od tego