Siema! Pierwsze 16 treningów zrobione w 3 tygodnie, z różnych powodów nie poszło ciągiem chociaż ciało chciało, a z czasem wręcz domagało się tego codziennego ruchu. Ale czas, praca, obowiazki, urlop.. udało mi się nawet dwa razy ćwiczyć na plaży - petarda! Przez te 3 tygodnie przypomniałem sobie wszystkie kontuzje z dzieciństwa, nierówne barki po złamaniu ręki z drutowaniem i ciężkim gipsem na obojczyku, poskręcane kostki przez włókniak korowy w stawie skokowo-goleniowym, siedzący tryb pracy, a z ostatnich to przewlekłe zapalenie ścięgna Achillesa. Wszystko to czuję w treningu, czuje że są to rzeczy zaniedbane i "na starość" się tym treningiem naprawiam, trochę taka późna rehabilitacja. Przez tego Achillesa właśnie i brak ruchu dorobiłem się 10kg nadwagi, zacząłem więc szukać alternatywy dla dźwigania i biegania. Na Instagramie trafiłem na monkey drills, a później przypomniałem sobie, że po coś obserwuje na Facebooku Borysa, wiedziałem o Taz Dojo i coś mi się tam kojarzyło z YT, że podobne rzeczy tam uskutecznia. Niestety na YT to faktycznie duzy chaos ale aplikacja to strzał w dyszke! No i pykło! Teraz moje ciało domaga się codziennego ruchu jak wody w upalny dzień, nie pisze tego z przesadą po prostu tak jest. A dyscyplina i codzienne treningi są lepsze niż chwilowa motywacja. Jako, że nadwagą i Achilles tak mnie styrały to czuję, że zszedłem do poziomu zero jeśli chodzi o ruch. Typowy zardzewiak, który jeszcze niedawno biegał kilak półmaratonów w roku, maraton, chodził po górach po 80-90km ciągiem dzień i noc 4 razy w roku i zrobił na własne rękę iron mana. Dlatego też nie mogłem się pogodzić z tym, że zaczynam od zera, że nie mogę wskoczyć jak kiedyś nawet po tygodniu leżenia i jedzenia pizzy w buty do biegania i zrobić luźnej dyszki czy mocnego treningu na siłowni. Codzienne zardzewiałe małpy dają mi satysfakcję z ruchu, teraz czas na kolejny poziom. Złapałem w końcu dyscyplinę i znowu mnie to motywuje, najfajniejsze jest to uczucie ulgi po treningu, rozruszanych stawów, dobrze porozciagane łydki dają też mega ulgę w bólu ścięgna Achillesa.