U mnie sytuacja wyglądała tak, że parę lat temu panicznie bałem się ludzi - serio. Miałem jednego przyjaciela i poza tym nikogo oprócz niego. Najlepszym przykładem jest to, że pewnego dnia musiałem podejść i do nieznajomej mi osoby, bo akurat mieliśmy zdawać egzamin i musieliśmy razem poczekać, żeby wejść i ja robiłem wszystko, żeby do niego nie podejść - sprawdzałem telefon, szedłem mega wolno, bo tak panicznie bałem się ludzi. Dzisiaj nie mam z tym już na szczęście najmniejszego problemu - mam mnóstwo znajomych, których gdzieś tam widuje ale też wąskie grono przyjaciół, ale zauważyłem klika rzeczy, które są potrzebne, aby mieć dobre relacje: 1. Musisz mieć swoje wartości i zawsze ich bronić - masz pewne niepisane zasady typu, że nie wydasz swoich przyjaciół, nie obrazisz ich rodziny, zawsze pomożesz itd. To buduje mega zaufanie i ludzie wokół czują się stabilnie, a przy okazji Ty wiesz jak postępować zamiast później się nad tym zastanawiać, czy zrobiłeś dobrze. 2. Dotrzymuj obietnic - osoba, która nie dotrzymuje obietnic, lub to, czego nie rozumiem najbardziej - nie umie oddać pieniędzy jest po prostu pi*dą, a nie kimś, z kim warto się przyjaźnić. 3. Śmiej się z siebie - jeśli znajomi sobie z Ciebie żartują, lub nawet Cię wyśmiewają pozwól im na to - wiem, że zabrzmi to dziwnie, ale ludzie potrzebują trochę swobody w towarzystwie - ale tylko jeśli stosujesz się do punktu 4. 4. To samo działa w drugą stronę - to nie może być tak, że ktoś się z Ciebie naśmiewa, a Ty tak po prostu na to pozwalasz - jedziecie na jednym wózku: on może, to Ty też go wyśmiewaj, żartuj sobie z niego, czy nawet poniżaj - to działa w dwie strony i pokazujesz w ten sposób, że jesteście na równi - na pewno uzyskasz wsparcie w grupie, jeśli Ty kogoś będziesz tak traktować - nic tak nie łączy jak wspólny "wróg", ale pamiętaj, aby nigdy sam nie zaczynać tej "walki na słowa", ale jeśli już jest - pośmiej się najpierw z tego co ktoś powiedział na Twój temat, możesz wręcz to podsycić, a następnie pożartuj z osoby, która Ci to powiedziała.