Leżę sobie na trawce i dotykam stopami trawy. Spoglądam na mieniąca się wodę słuchając piosenki Behind Your heart.
Za mną bardzo trudny tydzień pełen wyzwań i stawiania się w Swoim biznesie i w życiu. Przede mną jeszcze trudniejszy.
Wierzę wewnętrznie, że Bóg mnie prowadzi dokładnie w taką stronę jak powinien: przyciągając ludzi, spotkania i sytuacje a przede wszystkim wyzwania.
Duże pomysły i jeszcze większe kroki mam poczynić. Uśmiecham się i mówię tak: Boże użyj mnie do swoich wielkich cudów.
Wspominam dzieciństwo gdy byłam mała i żyłam tak beztrosko. Dziś uczę się tego znów. Wiem, że życie BEZ TROSKI, jest możliwe. Nawet jeśli spada wokół deszcz meteorytów.
Moje serce zaczyna bić szybciej bo widzi jak mieniąca się woda wybrzmiewa swoimi zmysłami na mnie. Natura jest elektromagnetycznym uderzeniem dla naszego ciała. Mamy ją wpuszczać do naszych ciał jak najczęściej by móc oddychać. I łapać inspiracje.
A co z tym dostrajaniem wewnętrznych opowieści? Otóż podejdź dziś do Siebie z ogromem czułości. Przytul, daj kilka słów które dałabyś przyjacielowi. Oddychaj. Twórz swój wewnętrzny ogród obfitości.
Zasiej w nim kwiaty. Pozwól na wyobrażenie sobie że pączkują tam drzewa owocowe.
Być może ten ogród ( serce ) był zaniedbywany przez jakiś czas. Wyrwij chwasty ( złe słowa które do Siebie mówisz) pozwól na rozwój tej przyrody.
I to serce otworzy się pełną obfitość. By obfitość dostała się na zewnątrz, najpierw musi wyrosnąć wewnątrz. Wracaj do swojego ogrodu duszy jak najczęściej.
W ten sposób świat dostraja się do Twoich wewnętrznych opowieści. A ten ogród zawsze tam jest i będzie.
Z czułością, Wasza K.