Mam klientkę z polecenia. I jednocześnie myśl: „za mało sprzedaży”.
I moje „delulu” na dziś jest takie: jak sprzedam kilka razy świadomie, to zaraz ustawi się ogonek.
Ale jak rozłożę to na czynniki pierwsze, to widzę:
- do tej pory sprzedaż u mnie wydarzała się „przy okazji”.
- ktoś przyszedł, ktoś zapytał, ktoś polecił.
- nie było serii decyzji, nie było powtarzalności, nie było momentów, w których ktoś realnie wybiera: wchodzę albo nie.
Więc rozwiązaniem jest stworzyć kilka takich momentów jeden po drugimi zobaczyć, co się wydarzy.
Bo ludzie nie ustawiają się w kolejce do czegoś, co pojawia się raz na jakiś czas i trochę mimochodem.
Ustawiają się tam, gdzie widzą, że to działa i że ktoś to naprawdę prowadzi.
Zamiast poprawiać ofertę, ja na razie tworzę więcej sytuacji, w których ktoś może powiedzieć „tak”.
Czy to z Tobą rezonuje?