To dość ciekawe, bo Skool nie promuje społeczności po znajomości. Promuje te, przy których uważa, że jest szansa na długofalowy rozwój.
I to skłoniło mnie do jednej refleksji.
W środku jest już sporo fantastycznych kobiet. Zapisały się, obserwują, czytają, zaglądają od czasu do czasu. Wiem też, że wiele z nas ma podobny odruch: „najpierw się rozejrzę", „najpierw zobaczę, co robią inni", „odezwę się, jak będę miała coś naprawdę mądrego do powiedzenia".
Sama to rozumiem.
Ale społeczność nie powstaje od liczby zapisów. Powstaje od pierwszego komentarza, pierwszego pytania, pierwszego „mam tak samo" i pierwszej osoby, która odważy się pokazać, nad czym pracuje.
Skoro Skool postanowił pokazać nas światu, to może to jest dobry moment, żebyśmy same trochę bardziej pokazały się sobie nawzajem.
Jeżeli już jesteś w środku, napisz dziś jedno zdanie
- Nad czym pracujesz?
- Czego się uczysz?
- Z czym utknęłaś?
- Albo po prostu przywitaj się.
A jeśli dopiero dołączysz dzięki tej reklamie, nie stój pod ścianą. To nie jest klub dla ekspertów, którzy wszystko wiedzą.
To miejsce dla kobiet, które nie chcą zostać w tyle i wolą uczyć się razem niż w samotności.
Ja zrobiłam pierwszy krok, zakładając tę społeczność.
Teraz czas, żebyśmy wspólnie ją ożywiły.