Czwartkowy poranek…otwierasz oczy i pierwsza myśl, która przychodzi Ci do głowy: „Ehhh… kolejny dzień” Czujesz więcej zmęczenia i niechęci niż ciekawości i ekscytacji…a ciało od samego rana mówi Ci swoją niemocą, że chętnie zostałoby w łóżku. Ty jednak już planujesz kolejne zadania, cele i obowiązki…toaleta…śniadanie…szybkie przygotowanie…i już wiesz, że zbliża się czas wyjścia do pracy. Przy każdym ruchu czujesz coraz większą ciężkość…jakby ktoś wylał na Ciebie tonę betonu. Może to nie jest tylko zwykłe zmęczenie…może przez długi czas zabrakło Ci jednego ważnego elementu… …czucia swojego ciała jako kogoś, kto jest po Twojej stronie. Traktowania go jak przyjaciela, a nie jak wroga, którego trzeba pokonać, by zacząć żyć w pełni. Stajesz jeszcze na chwilę przed drzwiami…wzdychasz…i po raz pierwszy naprawdę słyszysz: „Potrzebuję coś zmienić…bo inaczej się wykończę.” A może wcale nie chodzi o to żeby się zmieniać…może chodzi o to, żeby wrócić do ciała…zauważać jego sygnały…posłuchać, co próbuje Ci powiedzieć…może też zajrzeć głębiej — do tego, co zatrzymuje przepływ, lekkość i energię. Pojawia się mała iskierka nadziei…że może poranki mogą wyglądać inaczej…że możesz obudzić się z większą witalnością…lekkością w ciele…z myślą o planach, które dają Ci radość i przyjemność, zamiast kolejnych obowiązków. Jeśli czujesz, że to o Tobie i nie chcesz iść tą drogą samotnie — Jestem. Tworzę bezpieczną przestrzeń, w której możesz zatrzymać się, poczuć swoje ciało i z większą czułością przyjrzeć się temu, co w Tobie potrzebuje uwagi…by krok po kroku wracać do lekkości, spokoju, energii i miłości. Obserwuj mnie, jeśli chcesz pogłębiać relację ze swoim ciałem i nauczyć się odczytywać jego sygnały, by stworzyć Swoje Niebo na Ziemi🤍 Z czułością Martyna