Osobiście mam nadzieję, że nie będzie to kurs podobny do dziesiątek innych poświęconych SEO, pisaniu treści, marketingowi, pisaniu aplikacji itp. Tak samo powielanie tego, co dzisiaj każdy bez problemu znajdzie w sieci. Np. temat anonimizacji danych, o którym kolega wspomniał - tego jest naprawdę sporo na lewo i prawo. Chociaż aspekt bezpieczeństwa jest bardzo ważny i faktycznie jest go za mało. Ogólnie to czego mi brakuje, to temat jak postawić własną infrastrukturę AI w oparciu o CC. Pełnoprawna infrastruktura produkcyjna, przystosowana pod potrzeby użytkownika. I to niezależnie od tego, czy ktoś opiera się na CCD, czy innym Windsurf. To powinna być pierwsza lub druga lekcja , gdyż to jest baza do jakiejkolwiek dalszej pracy. W moim przypadku jest ona mocno rozbudowana, gdyż działam typowo projektowo-koncepcyjnie, więc i potrzeby mam dość duże. Żeby zobrazować. u mnie infrastruktura opiera się na fundamencie, który składa się: - CCD lokalnie - projekty i backup ustawień na NAS - infrastruktura serwerowa na Oracle, gdzie działa m.in. n8n i kilka innych narzędzi -całość powiązana w jedno flow - zestaw narzędzi: skills, moduły, agenci - ich rolą jest wspomaganie pracy nad projektami z różnych dziedzin, więc muszą być z jednej strony elastyczne, z drugiej przystosowane do konkretnego projektu czy zadań Ważne jest też to, że taka infrastruktura to nie jeden monolityczny setup, ale hierarchia warstw - od globalnej konfiguracji, przez ustawienia per-projekt, aż po narzędzia dedykowane konkretnemu zadaniu. Ale to nie wszystko. Są jeszcze trzy rzeczy, o których większość kursów w ogóle nie wspomina, a bez nich cała reszta kuleje. - Pamięć między sesjami. CC bez strategii zarządzania kontekstem to narzędzie z amnezją - każdego dnia zaczynam od zera. Nie ma czegoś takiego jak "CC pamięta projekt". Trzeba to zbudować. U mnie działa trwała pamięć (MemPalace/memory files), która wie kim jestem, co robię i gdzie skończyłem poprzedniego dnia. To nie jest feature tylko architektura, którą każdy powinien posiadać. CC bez przemyślanej strategii zarządzania kontekstem to narzędzie, które każdego dnia zaczynam od zera. A to jest przepis na chaos przy poważniejszej, wielowątkowej pracy projektowej. I to również powinno być omówione wcześnie, bo rzutuje na każdy kolejny etap pracy. - MCP jako klej. Kluczem nie jest lista narzędzi, tylko sposób ich połączenia. MCP servers to właśnie ten klej. Bez nich masz izolowane wyspy: tu CC, tam n8n, gdzieś indziej baza danych. Z nimi masz jeden spójny organizm, gdzie CC może faktycznie działać, a nie tylko gadać. Bez tego cała "infrastruktura" to zbiór aplikacji odpalanych osobno. - Kontekst per-projekt. Infrastruktura powinna "wiedzieć" w jakim kontekście działa. Inne ustawienia globalnie, inne per-projekt, inne per-zadanie. Dzięki temu CC pracując przy projekcie e-commerce zachowuje się inaczej niż przy projekcie badawczym - bo ma odpowiedni kontekst, uprawnienia i narzędzia. Bez tego wszystko leci na jedną stertę i szybko robi się bałagan. - I jeszcze dochodzi A2A czyli Agent-to-Agent Protocol,